sens i mila

zamulaczw tym tygodniu parę spraw mogło się udać, a jednak wyszło jak zwykle. najpierw mogłem się umówić z nową koleżanką, ale jakoś mi nie wyszło. miałem pojechać na warsztaty do świdnicy, ale skończyłem w pracy. nota bene może i słusznie, bo w skrzynce na listy czekał rachunek.
zastanowiło mnie czy ja jestem taki jaki jestem, bo takim mnie wychowali rodzice, czy urzeczywistniam jedynie cechy wrodzone, a może wszystkie moje zachowania są wypadkową sytuacji w jakich się znalazłem?! przed się wziąłem pewne postanowienie, ale może nie teraz, co by nie zapeszyć. to będzie taki mój plan awaryjny jeśli okazałoby się, że nie wypalą plany ‘a’ lub ‘b’. byleby nie musieć przed kimkolwiek stawać na baczność.


About this entry