Ni euro di poketas se problemija
Dobry dzień dzisiaj miałem. Rozliczyłem się z unijnego granta. Kobieta pytała mnie jakie są moje dalsze plany, więc powiedziałem jej, że już byłem na pierwszych wywiadach i mam kolejne w tym i przyszłym tygodniu. Pochwaliłem się, że recruiter stwierdził, iż grant w cv wygląda imponująco. Potakiwała chyba z pewnym rozżaleniem, że sama nie ma już chyba zbyt wielu okazji do wychylenia się zza biurka. Po czym spytała o koszty życia w bochemii i realne szanse na wyciągnięcie w naszym mieście 2k netto na miesiąc.
…wierzę, że nie tylko się da, ale i da się więcej. Tak więc w tym tygodniu podziękowałem panu z międzynarodowej sieci za ofertę na szkoleniowca / sprzedawcę, w poniedziałek przetłumaczyłem pomyślnie próbki tekstów, we wtorek miałem rozmowę w drukarni, jutro mam w agencji reklamowej i w gazecie.
W piątek kłucie na obecność zbyt wysokiego Alatu i AspATu, który ma być moją przepustka do rezerwy. W poniedziałek znów test u tłumaczy. Popełniłem foyer i skasowałem z dysku ankietę, którą zaniosłem tłumaczą, a teraz poprosili mnie o nią w wersji elektronicznej, więc pewnie będę musiała zaświecić oczami, bo nie ma szans, żebym odtworzył idealnie taką samą z mojej dziurawej pamięci.
Dobrze by tylko było, żebym się jeszcze w sobie zebrał, definitywnie skończył i obronił pracę (chociaż wmawiam sobie, że jej niedokończenie jest winą bolu kręgosłupa). Po tym mógłbym rozwijać swój przywieziony pomysł z nadzieją na własny rachunek, heh.
About this entry
You’re currently reading “Ni euro di poketas se problemija,” an entry on mam wolę
- Published:
- 10.11.07 / 1am
- Category:
- nieregularnik

No comments
Jump to comment form | comments rss [?] | trackback uri [?]