dawno nic

Dawno nic tu nie było. Ale to chyba dobrze świadczy. To znaczy, że nie cierpię na nadmiar wolnego czasu, który mógłbym marnotrawić na popychanie introspekcyjnych pierdół. I chyba tak jest w rzeczy samej, na co mam dowód w postaci ostatecznego rozwiązania kwestii mojej wojskowości.
A szczerze, to po ośmiu godzinach ślęczenia przed kompem, wolę już siąść i poczytać (jeden rozdział dziennie, codziennie). Zobaczymy jak długo. Oprócz tego trwam w postanowieniu częstszego ruszania się (jak trwale, to też się okaże).


About this entry